Ceny we włoskich restauracjach
Szukacie, więc pomagam. Zastanawiają Was ceny we włoskich restauracjach. Po części już w kilku wcześniejszych wpisach co nie co Wam opowiedziałem, ale teraz przygotowałem taki zbiorczy materiał. Oczywiście musicie brać pod uwagę, że cena zależy od wielu czynników, jak np. lokalizacja restauracji, region, w którym jesteście, czy też po prostu zwykłe pozycjonowanie, czyli są te dla bardziej majętnego i dla mniej majętnego. Nie martwcie się tym, że jak coś mało kosztuje to znaczy, że jest gorszej jakości, czy też niemiła obsługa. Kwestia jak traficie, a najlepiej pytać miejscowych.
Cena pizzy
Zacznę od pizzy, czyli obok makaronów sztandarowego włoskiego dania. Na kontynencie za zwykłą Margheritę zapłacicie nawet 4 €, ale powiedziałbym, że cena kształtuje się średnio 5-6 €. W Rzymie ze względów na turystów jest nieco drożej. Przy Muzeach Watykańskich w jednej z restauracji taka pizza to był wydatek rzędu bodaj 8 €. Pozostałe typy rzecz jasna proporcjonalnie droższe. W Silvi Marina nad Adriatykiem za Capriciosę zapłaciłem 7 € (średnica 32 cm). Na Sardynii ta sama pizza kosztowała 8 €. Ogólnie cały przekrój cen takich pizzy o wspomnianej średnicy wahają się od 4 € do 17 €.
Makarony
Włosi słyną z makaronów. Przez długie lata sam nie dostrzegałem różnicy między spaghetti nr 3, a spaghetti nr 5, ale teraz dostrzegam różnicę, patrząc na całość gotowego dania. W restauracjach takie dania są w cenie od 8 € do 14 €. Mówię tu o takich daniach jak zwykłe Bolognese, Napolitano, Carbonara, a nawet te z dodatkiem jakiś owoców morza.
Owoce morza
A jeśli już o owocach morza mowa, to tutaj jest największy rozstrzał. Makaron z ich dodatkiem, czy risotto to koszt od 8-9 € do powiedzmy 15 €. Bardziej wyszukane dania są droższe, ale to chyba podobnie jak wszędzie.

Napoje we włoskich restauracjach
Włosi do obiadów najczęściej piją… wino. Butelka dobrego wina w restauracji to wydatek rzędu 12-16 €. Piwo 0,3 L to 3-5 €, ale zdarza się, że w podobnej cenie otrzymacie też i 0,5 L. Podobnie jest z cenami za napoje gazowane.

Lody
Trudno jakoś to podać ogólnie. My na przykład byliśmy na deserze lodowym w samym centrum Santa Teresa di Gallura i taka przyjemność kosztowała nas ok. 20 €. Wzięliśmy sobie po pucharku lodów, które składały się z takich trzech gałek plus jakieś tam dodatki. Z kolei w zwykłej lodziarni, gdzie porcje nakładane są „patelkami” cena zależała tak naprawdę nie od ilości smaków, ale od wielkości wafelka. Najmniejszy kosztował 1 €, a największy 2,5 €.

Coperto, czyli zastawa
We Włoszech płaci się tzw. coperto. Jest to opłata za… nakrycie. Informacja o jej wysokości powinna być w karcie, ale zawsze można zapytać kelnera. Pamiętam dawno temu kompletnie o czymś takim nie słyszałem, a potem było zdziwko na rachunku. Cena tego jest różna i w zależności od lokalu waha się od 1 € do nawet 4 € od osoby. Co tak naprawdę otrzymujemy w tej cenie? Zazwyczaj jest to wymiana obrusa po poprzednich gościach na nowy, czysty, zastawę dla każdej osoby, serwetki, czasem jakąś drobną przekąskę, takie powiedzmy czekadełko, a nawet i wodę. Niektóre restaurację kuszą turystów sloganem „no coperto”, wówczas mamy pewność, że takich dodatkowych opłat nie będzie.
Jeśli, więc marzy Wam się romantyczna kolacja, pyszny posiłek z przyjaciółmi lub po prostu chcecie poznać atmosferę włoskich restauracji na Półwyspie Apenińskim, to pomyślcie o wyjeździe na własną rękę. Ofertę apartamentów i domków znajdziecie np. tutaj: Casamundo.
3 komentarze
Marcin Kwiatkowski
to całe coperto jest śmieszne. widziałem raz, jak normalnie Włochom nie policzyli, a nam zagraniczniakom już tak. Poza tym kilka razy się spotkałem z jakimiś dodatkowymi opłatami poza coperto, o których nikt nas wcześniej nie informował. Jak widać wszędzie są gnidy, wykorzystujące sytuację.
dr Bogumila Falcone
Nie chodzi o gnidy, a o to, ze za kazdym razem gdy sie siada zmieniaja nakrycie stolu, ponadto dostaje sie koszyczek chleba a to przeciez kosztuje. To w hotelach bulgarskich siadalam w restauracji a obrus byl tak brudny, ze chcialo sie wymiotowac, gdy zawolalam kelnera pokazujac mu oblizliwe plamy ten spokojnie przewròcil obrus na druga strone, we Wloszech pod tym wzgledem jest zawsze czysto.
Pingback: