Piazza Duomo. Czy tam komuś palma…?
Kilka dni temu na fan page’u zapodałem informację o tym, że na placu przed Duomo w Mediolanie postawili palmy. Ironicznie stwierdziłem, że skoro Warszawa ma swoją, to czemu by nie Mediolan. Sprawa jednak jest mega kontrowersyjna i robi się wokół tego temat nie tylko lokalny, ale i międzynarodowy.
O co w ogóle chodzi?
W Mediolanie na Piazza Duomo pojawiła się lub ma się pojawić restauracja jakieś amerykańskiej sieci. Prawdopodobnie, z tego co się zorientowałem, chodzi o Starbucks. To właśnie przybysze zza oceanu stoją za sfinansowaniem tych palm. Efekt jest taki, że jedni nazywają to kiczem, a drudzy są zachwyceni niekonwencjonalnym pomysłem na promocję. Podział zdań jest wyraźny.
Temat został podniesiony już na sesji rady miasta. Część rajców, którym to wszystko się nie podoba przynieśli nawet ze sobą dmuchane banany i foto wielbłądów, aby wskazać, że jeszcze tylko tego brakuje. Instalacją nie jest zachwycony też sam burmistrz Sala, który wskazuje, że zgodę na to wyraził urząd nadzoru nad zabytkami.
#Milano, California. #Duomo #starbucks #Tamarruccino @milausmagazine @secolourbano @stanzaselvaggia pic.twitter.com/WHQCC6ukZ1
— Teresa Scarale (@TScarale) 15 lutego 2017
Są jednak i tacy, którym palmy przy Duomo nie przeszkadzają. Nawet to, że tego typu rośliny nawet nie występują w północnym krajobrazie Włoch. Na przykład krytyk sztuki Philippe Daverio podkreślił… uwaga cytat:
„To dowód wielkiej fantazji, ale pozostający w zgodzie z historią”
Precz z tandetą sprzed Duomo
Przyznaję, że w stosunku do naszej warszawskiej palmy sam byłem kiedyś uprzedzony, a teraz mi już pasuje i nawet nie wyobrażam sobie, aby się jej pozbyli.
Przyznaję też, że tak po prostu z mojego zawodowego punktu widzenia, to całkiem ciekawa opcja na promocję Starbucksa, aczkolwiek bardzo ryzykowna.
Natomiast no nijak mi te palmy tam pasują. Byłem w Mediolanie dwa lata temu i to, co tworzy klimat tego placu oraz okolic to właśnie taka monumentalna, poważna, historyczna otoczka. Nie ma szpetnych, kolorowych reklam, a wszystko zachowane jest w teksturze kamienia. W tym oto krajobrazie nagle wyrosły palmy. No nie oszukujmy się, może być dziwne uczucie w odbiorze czegoś takiego. Oczywiście na archiwalnych zdjęciach widać, że podobna roślinność występowała już na Piazza Duomo 100 lat temu, ale nie zapominajmy o pewnym społecznym przyzwyczajeniu, o zmieniającym się uwarunkowaniu estetycznym itd.
Na żywo jeszcze nie mogłem tego zobaczyć. Może zmieniłbym zdanie, ale póki co jestem zdania, że lepiej było bez. Być może ktoś z Was miał okazję to podziwiać (?) live i da znać w komentarzu, czy rzeczywiście negatywnie wpływa na plac. Tymczasem trzeba mieć nadzieję, że nikomu już więcej palma nie odbije i ktoś nie wymyśli np. piramid przed Pałacem Weneckim w Rzymie albo nie ustawi imitacji Big Bena na Placu Św. Marka w Wenecji.