Religia z Półwyspu Apenińskiego
Tytuł może trochę mylący, bo wcale nie będzie o kwestiach sakralnych, religijnych itd. Chodzi o miłość Włochów do piłki nożnej. Kilka dni temu, kiedy pisaliśmy o reprezentacji Włoch, zdradziliśmy, że na zaprzyjaźnionym portalu oliwazoliwek.pl pojawi się kolejny gościnny wpis. Tak też się stało. Fragment wpisu umieszczamy tutaj, a resztę znajdziecie na wymienionym portalu. Tekst ma tytuł: Calcio niczym religia.
Kiedy przebywałem we Włoszech, ujęło mnie jak nie tylko dzieciaki, ale i dorośli potrafią się bawić przy piłce. Nie mówię tu o zabawie przy oglądaniu meczu w telewizji, ale takiej czynnej. Jeszcze jako młody chłopak wybrałem się z rodziną na kolację do jednej z restauracji na Sardynii. Zdziwiłem się, że przy obiekcie mieści się boisko do piłki nożnej. To nie było boisko, które znałem z polskiego podwórka. Było bardzo profesjonalne, choć przeznaczone dla amatorów. Sztuczna, zielona murawa, zadbane i dobrze umocowane bramki, ogrodzenie dookoła oraz rozwieszona siatka ponad głowami grających, aby przypadkiem piłka nie wyleciała poza obszar gry. No i jeszcze to oświetlenie – po prostu magia. Byłem zachwycony tym widokiem, a jednocześnie pojawił się żal, że czegoś takiego nie ma i u nas. Tam było to bowiem standardem, a w Polsce dopiero tzw. Orliki, które wprowadzono na masową skalę zmieniły ten obraz.
Więcej na: http://www.oliwazoliwek.pl/aktualnosci/calcio-niczym-religia/
fot. flickr.com (matteoligas)
Jeden komentarz
Bajdek
Z Chorwacją może być ciężko, ale co tam… FORZA AZZURRI!
P.S. Bardzo fajny wpis, przeczytałem tam sobie cały. I jak tak pomyślałem, to rzeczywiście mam podobne spostrzeżenia.