Rodzinnie w Villaggio Le Querce
Szukasz rodzinnych wakacji we Włoszech, ale nie chcesz za dużo wydać? Myślę, że opcja pobytu w Villaggio Le Querce w Sorano może Cię zainteresować.
Rodzinnie jak u siebie
W Villaggio Le Querce byliśmy w lipcu. Spędziliśmy tam tydzień. W sumie bardzo mnie zaskoczyło to miejsce. Sorano to nie jest jakiś kurort turystyczny, o czym już pisałem. Ot mieścinka gdzieś w środku lądu w regionie Toskanii. Wjechaliśmy do niej, minęliśmy część tę historyczną, podjechaliśmy na górę. Mijaliśmy normalne domy, szkołę, cmentarz. Nagle już niemal przy wylocie trafiliśmy na wspomniane villaggio.
Teren ogrodzony, brama otwierana na kartę, którą się otrzymuje przy meldowaniu. Kompleks składa się z czterech villetek, w których jest 25 komfortowych apartamentów. My otrzymaliśmy taki na piętrze. W środku mieliśmy salon ze stołem jadalnianym, kuchnię, łazienkę, sypialnię, balkon z jednej strony, a z drugiej sobie siadaliśmy na tym tarasiku, przez który się wchodziło. Uważam, że warunki super. Było całe wyposażenie kuchni, ręczniki, pościel i do tego czysto.

Co ważne dla mnie, był też parking. Tak akurat rzuciliśmy okiem na niego. Na 11 samochodów, 8 było na polskich rejestracjach. I faktycznie tam wszędzie było słychać nasz język. Nawet właścicielka jest Polką. Prowadzi ten biznes ze swoim włoskim mężem. Czuliśmy się jak u siebie, w Polsce.
Drugie na co zwróciliśmy uwagę, to fakt, że w sumie wszyscy byli tam z dziećmi. Dopiero w środku tygodnia przyjechały dwie pary. Trudno się jednak dziwić. Dzieciaki mogą bawić się na basenie (20×8 m), mają też drugi taki brodzik specjalnie dla siebie, jest możliwość pogrania w ping-ponga, czy bilard. Na zielonym terenie jest również plac zabaw.

Można wykupić śniadania. My z tego akurat nie korzystaliśmy, bo wystarczyło nam jakieś cornetto z kawą lub kakao, a tak właściwie to rzadko jemy śniadania jako takie.
Fajne rozwiązanie to także pakiet zniżek w pobliskich restauracjach i sklepach. Dla gości Villaggio Le Querce czekały rabaty bodaj nawet do 20%.
Toskański wieczór w środy
W środy organizowany jest tzw. toskański wieczór. Kosztowało nas to 15 euro od osoby. W cenie otrzymaliśmy kolację w formie bufetu, na której były trzy rodzaje bruschetty, lokalna kiełbaska z grilla, pizza margherita oraz foccacia, miejscowe sery, wędliny. Po prostu była możliwość spróbowania miejscowych smakołyków. Do tego ich własne wino (białe i czerwone) no limit.

Wszystko zaczynało się o 20.30. Zeszliśmy do cantiny, gdzie są rozstawione stoły. Podobnie jak inni goście, nieco nieśmiało zajęliśmy miejsce, a po chwili pani Klaudia zaprosiła nas na poczęstunek. Zaczęły się jakieś rozmowy, ludzie się śmiali. Później zaczęło się karaoke z włoskimi przebojami. Jesteśmy z żoną już 6 lat, ale dopiero tego wieczoru zobaczyłem jakie ma parcie na śpiewanie :). Sam też się wkręciłem, a o wszystko dbali dwaj wodzireje.
Pobawiliśmy się jakoś do 23.00, ale potem zszedłem tam na chwilę, to impreza jeszcze bardziej się rozkręciła i zaczęły się tańce. Pozytywne doświadczenie, więc polecamy.
Villaggio Le Querce jako baza wypadowa
Bardzo nam pasowało Le Querce również pod tym względem, że stanowiło idealny punkt wypadowy. Jak mieliśmy ochotę, to pojechaliśmy sobie na cały dzień nad morze, do term Saturnia, Pitigliano, do centrum handlowego w Chiusi. Można też wybrać się nad pobliskie jezioro, czy też nawet na dłuższą wyprawę do Florencji. Ba! Na upartego można jechać do Rzymu, bo to jakieś 140 km w jedną stronę.
Do dyspozycji gości są także rowery górskie, więc śmiało można sobie pojeździć po okolicy. Niemniej z tym bym uważał, bo choć ruchu samochodów specjalnie dużego nie ma, to drogi są kręte. Inna sprawa to aura. Jest bardzo ciepło i na jednośladach w takich temperaturach to tylko prawdziwe kozaki jeżdżą. Tych jednak nie brakuje. Kolarstwo jest tam bardzo popularne.
Przyjemnie i w spokojnym klimacie
Na pewno jeszcze tam wrócimy. Nawet żałuję, że to był tylko tydzień, bo naprawdę idzie tam wypocząć i jest co robić. Szukacie relaksu, chcecie poznać bliżej Włochy, spędzić przyjemnie czas, zobaczyć niezwykłe miasteczka, cyprysy, winnice itd. To ta opcja jest jak najbardziej dla Was.

3 komentarze
Marek
Jak tam się dostać i o czym przy tym pamiętać?
Michał Szydlik
My jechaliśmy z Polski samochodem i z tego co się zorientowaliśmy byli tam głównie Polacy i większość przyjechała autem. Dwie pary, które przyjechały razem, przyleciały do Rzymu tam sobie auto wypożyczyli i tak dotarli na miejsce. Taki wariant można zrobić też przez Pizę.
Pingback: