Badesi nie tylko jako baza na Sardynii
Wybraliśmy Badesi jako naszą bazę wypadową na Sardynii dosyć przypadkiem. Wiedzieliśmy, że skoro decydujemy się na Sardynię samochodem, to możemy się ulokować w dowolnym miejscu, bo będziemy sobie dojeżdżać na różne plaże. Wiedzieliśmy jedno, że bardziej interesuje nas górna część wyspy aniżeli południe. Z perspektywy czasu uważam, że trafiliśmy super i zaraz Ci napiszę dlaczego.
Wakacje na własną rękę na Sardynii
Zaczęło się od spontanicznej rozmowy na ogrodzie rok wcześniej, gdy podjęliśmy decyzję, że następne wakacje śmigamy na rajską wyspę. No to pierwsze analizy czy samolot + auto, czy jednak od razu z Polski samochodem na Sardynię, czy jeszcze jakoś inaczej. Mój excel wakacyjny w takich sytuacjach nie kłamie. Opcja 18-dniowych wakacji samochodami okazała się optymalna. Przy tym oczywiście mogliśmy na spokojnie zapakować nasze torby z supami (każda po 13kg), dużo różnych urządzeń elektronicznych i innych sprzętów. Dodatkowo nic nas nie goniło w czasie podróży, wszystko na spokojnie, aby tylko dojechać na prom w Livorno na godzinę 20 w niedzielę. Mogliśmy zatem jeszcze pozwiedzać Wenecję, Bolonię, Maranello.
No dobra, ale co z tym Badesi? No skoro nie byliśmy uwiązani określonym lotniskiem, wypożyczalniami itd. to wrzuciliśmy na tapet AirBnB oraz Booking i szukaliśmy, szukaliśmy, szukaliśmy. Zależało nam na jakimś apartamencie lub domu z basenem. Wbrew pozorom nie ma tego nie wiadomo jak dużo na tej wyspie. Po chyba dwóch tygodniach wertowania stron i takim trochę zniechęceniu, podjęliśmy „męską” decyzję i postawiliśmy na Badesi. Powiem Ci, że włosi chyba nie umieją w zdjęcia swoich nieruchomości, bo na żywo obiekt okazał się dużo fajniejszy niż na tych wszystkich fotkach.

Nie polecę konkretnego apartamentu w Badesi
Nie powiem Ci dokładnie, gdzie nocowaliśmy. Będąc jeszcze na miejscu nawet myślałem, że zrobię im dedykowany wpis, bo byliśmy bardzo zadowoleni, ale po powrocie wymieniliśmy się opiniami z właścicielem i czar prysł. Mniejsza ze szczegółami, ale Ci tylko podpowiem, żeby przypadkiem plasterka pomidora w koszu na bio nie zostawić, bo będzie drama.

Natomiast sama mieścina jak najbardziej do polecenia.
Badesi jako baza, ale i miejsce wypoczynku
Nie leży bezpośrednio w linii brzegowej, ale my z naszego apartamentu na samą plaże Li Junchi mieśmy 3 km. W pierwszy dzień po przyjeździe nie chcieliśmy się jeszcze nigdzie zapuszczać dalej, więc obraliśmy azymut właśnie na tę plażę. Śledziłem wcześniej media społecznościowe Badesi i dowiedziałem się, że jest busik darmowy na plażę.
Świetne rozwiązanie w tamtą stronę, gorzej w drugą. To dlatego, że on jeździ po pętli i o ile niemal spod domu wziął nas w 5 minut na plażę, to powrotnie zwiedziliśmy całą pętlę chyba w 50 minut. No cóż… nie wszystko musi być idealne.

Wracając jednak do samej plaży, to już ona sprawia, że Badesi nie można traktować jedynie jako bazy wypadowej. Nie chce Ci się podróżować po okolicy? Nie ma sprawy śmigaj na miejscową plażę, która jest długa, szeroka, z przyjemnym białym piaseczkiem. Do tego są bary plażowe, kilka restauracji, a jak Cię interesuje leżakowanie, a nie ręcznikowanie na plaży, to są też parcele prywatne, gdzie możesz sobie wykupić miejsce na leżaczkach.
Eventy, życie nocne w miasteczku
Samo miasteczko z tego co wyczytałem ma jakieś 2 tysiące mieszkańców, czyli nie jest to jakiś wielki kurort. Niemniej ma swój klimat, są uliczki z licznymi muralami, są liczne kawiarnie, bary, gdzie Włosi jak to Włosi lubia przesiadywać przy kawce, czy kawałku jakiegoś panino lub pizzy.
Są różne eventy np. w lipcu co roku odbywa się Beer Fest z muzyką elektroniczną, taki powiedzmy festiwal „pod chmurką”. Są też mniejsze wydarzenia lokalne jak np. festyn z lokalnymi produktami, różne Sangry, święto parafii, czy po prostu wieczorki taneczne przy wspomnianych barach. Ogólnie miasteczko nie chodzi spać z kurami, a wręcz ożywa po zmierzchu. Za dnia latem jest zdecydowanie bardziej wyludnione.
Gdzie zjeść w Badesi
Wspominam tu o barach i restauracjach, więc napiszę Ci kilka miejsc, które sprawdziliśmy i sami możemy z czystym sumieniem polecić.
Na pewno warto się wybrać na pizzę do Li Scalitti. Znajduje się ona jakby o podnóża miasteczka, bardziej w kierunku morza. Usiądziesz na tarasie z widokiem na zachód słońca, zjesz pyszną pizzę (pierwszy raz próbowałem pizzy carbonara), napijesz się pysznego drinka, no po prostu zrelaksujesz w myśl włoskiego dolce vita.
Drugą przyjemną restauracją jest Badus Ristorante. Sala restauracji umiejscowiona jest na piętrze, z którego jest świetny widok na okoliczne wzniesienia, ale i morze. To właśnie tam ja jako kibic Juventusu świetnie dogadywałem się z szefem sali, zadeklarowanym fanem Napoli. Nie to jednak decyduje o mojej polecajce. Przede wszystkim klimacik i jedzenie. A jedliśmy tam i makarony i owoce morza, piliśmy dobre wino, a przy restauracji jest pokaźny plac zabaw, więc chłopaki poszli się pobawić.


Oprócz jedzenia warto spojrzeć na wino
No i coś co jest atrakcją turystyczną samą w sobie to miejscowa winnica Li Duni. Trafiłem na nią oczywiście buszując po socialach i powiedziałem ekipie, że któregoś dnia możemy śmignąć na degustację. Strzał w dziesiątkę. Zarezerwowałem około południa miejsce poprzez ich stronę (https://www.cantinaliduni.it/en/) na godzinę 18.30. Udało się tego samego dnia, więc myślałem, że może nie cieszy się to popularnością. Wychodziliśmy stamtąd około 21, to wszystkie stoliki były zajęte. Oczywiście nie jest to miejsce na kolację, a bardziej doznanie gastronomiczne. Chodzi przede wszystkim o ich wina, ale do degustacji otrzymaliśmy fajną deskę lokalnych wędlin, serów i pieczywa, więc na ząbek też coś było. No, a miejsce… siedzieliśmy na zielonym, trawiastym tarasie, z widokiem na zachód słońca i pole winorośli. Każde wino poprzedzała prezentacja i omówienie pani z personelu. Opowiadała po angielsku lub włosku o co chodzi z danym winem, kiedy są zbiory, do czego najlepsze i trochę rysu historycznego. Naprawdę polecam.


Jakie plaże przy Badesi
No dobra. To już mniej więcej masz zarys tego, że Badesi samo w sobie jest miejscem urokliwym turystycznie. Da się tu wypoczywać na miejscu. Jednak skoro my to planowaliśmy jako bazę wypadową, to podpowiem Ci kilka plaż, na które warto się stąd wybrać.

Jeśli chodzi o plaże to blisko jest na Marineddę (urokliwa zatoczka, błękitna woda). Bardzo klimatyczna, urocza plaża to również Li Cossi. Co prawda trzeba na nią spacerkiem przejść z 10-15 minut od parkingu, ale sam spacer już dostarcza pozytywnych wrażeń. Skryta wśród wzniesień turkusowo-szmaragdowa zatoczka na pewno Cię zachwyci. Możesz się też wybrać na bardziej żwirkową Sarrainę. Słyszałem, że jest przepiękna i dlatego tam podjechaliśmy. Nie jest źle, ale przy wcześniejszych dwóch wypada subiektywnie po prostu słabiej. Nieco dalej, ale też warto się wybrać to oczywiście La Pelosa. Tutaj uwaga, bo obowiązuje rezerwacja wstępu. Zrobisz to przez ich apkę, ale musisz to zrobić równo o 8 rano jak tylko otworzą okienko rezerwacji. Inaczej bez szans w sezonie się dostać. No i rezerwujesz wstęp nie na ten sam dzień tylko na dwa dni do przodu. Ostatnią plażą, którą tu polecę jest jeszcze La Marmorata.


Wycieczki krajoznawcze
Plaże plażami, ale z Badesi możecie się również wybrać na kilka różnych wycieczek. Najbliżej do Castelsardo. Taka perełka zachodniego wybrzeża Sardynii. Miasto jakby wykute na wzniesieniu tuż nad morzem. My pospacerowaliśmy tamtejszymi uliczkami, weszliśmy na zamek, a potem jeszcze zjedliśmy obiad w jednej z restauracji i kupiliśmy jakieś pamiątki. Naprawdę przyjemnie spędzony czas.

Warto się również wybrać do Grot Neptuna. Co prawda trochę dłuższa jazda samochodem, ale to też coś innego niż tylko niebo, piasek i woda. Przy czym tutaj szykujcie się na chodzenie po bodaj 620 schodach w jedną i drugą stronę. Jak dla mnie to stanowiło też atrakcję.

Z Badesi możecie podjechać na północ i wykupić sobie wycieczkę po archipelagu La Maddalena. Taka całodniowa (od 8/9 do 17 godziny) wycieczka stateczkiem po rajskich wysepkach archipelagu. Na północy jest też Porto Cervo, które zwłaszcza polecam odwiedzić wieczorem, gdy te wszystkie jachty w porcie są oświetlone i miasteczko budzi się do życia.

Oczywiście możliwości jest znacznie więcej, ale czasowo tez się nie da tak tego ogarnąć. No i kwestia co kto lubi. Może bardziej Cię interesuje jakaś turystyka sakralna albo muzealna, to też coś znajdziesz.