Ceny we Włoszech | WakacjeWlochy.lh.pl
Włochy

Ceny we Włoszech – Wakacje 2016

Swoje spostrzeżenia i wrażenia z wakacji w Toskanii napiszę, gdy tylko wrócę. Tymczasem zamieszczam krótki wpis o cenach w sklepach i zaktualizuję zakładkę, bo to może się szybciej przydać tym z Was, którzy są na etapie planowania wakacji na własną rękę np. na sierpień.

W tym roku wybraliśmy się z żoną na wakacje do Toskanii. Wynajęliśmy apartament w Vilaggio Le Querce (o nim postaram się napisać w kolejnym tekście). Z tego względu musieliśmy zadbać o zaopatrzenie lodówki. Na miejscu byliśmy w niedzielę, a we Włoszech w ten dzień wszystko jest pozamykane, więc z Polski wzięliśmy sobie jakieś rogaliki na śniadanie. Rano jednak pojechaliśmy na zakupy.

W samych Włoszech mieliśmy spędzić w sumie 7 dni, gotować nam się średnio chciało. Niemniej chociaż kilka obiadów trzeba było kupić. Zaopatrzyliśmy się też w owoce, jakieś przekąski na wieczór do zrobionego przeze mnie piwa i kupionego miejscowego wina.

No to zobaczmy, jak się prezentują ceny wybranych produktów.

Ceny we Włoszech:

Pomidory podłużne – zabijcie mnie, zapomniałem ile za kg, ale my wzięliśmy 3 takie pomidory i wyszło 0,31 €
Majonez w tubce – 0,65€
Ketchup – 1,49€
Słoik oliwek miejscowych – 1,98€
100 g prosciutto cotto – 1,61€
Pakowany mix sałat – 1,95€
Jogurt kokosowy (2 kubeczki w zestawie) – 0,89€
Wino białe Pitigliano 0,75L – 4,50€
3 cytryny – 1,22€
Melon Giallo – 3,25€
6 nektaryn – 2,44€ (kilo kosztowało coś 2,65€)
6-pak napoju Bitter – 1,99€
Olej – 1,38€
Mleko świeże z krótką datą przydatności do spożycia – 1,54€
Paczka rogalików z nadzieniem morelowym – 1,99€
6-pak wody Panna niegazowanej – 2,76€
Sól – 0,19€
Arbuz – 0,54€ za kilogram. My wzięliśmy 13 kilowego dziada i skończyć go nie mogliśmy.
Reklamówka termiczna – 0,99€
Oliwa E.V. – od 3,80€ do nawet 14,60€
Likier kremowy Limonsole – 5,90€

4 komentarze

  • Bogumila

    Panie Michale pozwalam sobie dodac kilka uwag w zwiazku z tym, ze goszcze znajomych z Polski, pomimo ze mieli duza przenosna lodòwke musieli powyrzucac zapas zywnosci, ktòry ze soba wzieli przezyly tylko kabanasy no i oczywiscie cieply kubek. Czyli podpisuje sie pod spostrzezeniem Pani Elzbiety.Niestety nie mozna skrupulatnie wszystkiego przeliczac, bo ja jestem w tej chwili w Salerno i jesli sie nabywa zywnosc w supermarkietach, sa drogie warzywa i owoce, ale na targach miejskich ryby, malze , ser (moi goscie, szczegòlnie lubia ser wedzony o nazwie scamorza, cena okolo 6 euro za kg ) owoce i warzywa sa duzo a nawet bardzo duzo tansze niz w markietach . Jak zawsze twierdze, ze po prostu trzeba wiedziec gdzie isc, W porcie w Salerno dla przypomnienia skad ida promy do Amalfi, na wyspe Capri a nawet do Tunezji obiad kosztuje w poludnie 15 euro , natomiast my za 4 osoby pelne obiady z woda trzy desery i trzy kawy do tego puszke herbaty dla malego zaplacilismy 34 euro…..wejscia do wykopalisk sa w cenie od 9 euro w Paestum gdzie jest tez bardzo ciekawe muzeum plus wystawa bez zwiedzenia ktòrej nie rozumie sie dobrze wykopalisk do 15 euro w Pompejach, lub 13 bez wystawy, Na wybrzezu Amalfi zywnosc bardzo droga, wszedzie placi sie za parkingi, w Salerno tak nie bylo, mamy od lipca niespodzianke placimy 1 lub dwa euro za godzine….mamy nowa miejska plaze przyzwoita, i gratis ale za parkowanie trzeba placic, w zwiazku z tym ktos wpadl na pomysl by wypozyczac skutery, bo za nie nie placi sie postojowego…prosze to wszystko przemyslec jak sie Panstwo wybierzecie w te strony….najdrozsza rzecza jest nocleg, ten moze byc tanszy a nawet bardzo duzo poza wybrzezem i Pompejami, a nawet poza Salerno, gdzie ròwniez i ceny zywnosci sa duzo tansze,ponadto moi goscie sa zachwyceni miejscami ktòre sa pominiete lub niedoreklamowane w polskich przewodnikach o wszystkim moze lepiej poinformowac pan Albert albertosponza@yahoo.it, gdyby ktos sie w ten region wybieral, pozdrawiam Bogumila

    • Michał Szydlik

      Już kiedyś w rozmowie ze znajomymi poruszałem kwestię, że nie opłaca się wozić ze sobą „sklepu”, bo ceny przy określonym kursie euro są porównywalne. Powyższy tekst ma charakter właśnie taki orientacyjny. Wiadomo, że można znaleźć produkty tańsze i droższe, że też zależy to od regionu. Faktem jednak jest, że takie zakupy na miejscu nie stanowią mega znaczącej części budżetu wakacyjnego.

  • Alberto

    Panie Michale, czytajac jak zwykle z przyjemnoscia Panski wpis nasunely mi sie pewne wspomnienia dotyczace ròwniez konsumpcji tego jak to sie Pan wyrazil dziada, otòz i u nas w Kampani jest on sprzedawany w granicach 50 cent za kilo, a male angurie do niedawna uwazane za niezbyt dobre, bo powszechnie uwazalo sie, ze im wiekszy arbuz tym lepszy sa w super markietach o 10 cent drozsze za kg a ku memu zdziwieniu sa slodkie. Otòz duzo lat wstecz, gdy byli Poludniowcy tam urodzeni, a pracujacy na pòlnocy Wloch, przyjezdzali na urlopy, a mieli gdzie mieszkac u rodziny- dzis juz to jest rzadkoscia, bo albo powymierali, albo nie jezdzi sie na dlugi urlop tylko kilkudniowy ze wzgledu na brak pieniedzy , zaraz po odpoczynku zwiazanym z dluga droga lecieli wybrac duzego arbuza. Ten arbuz musial koniecznie lezec potem w lodòwce, a nastepnie byl krojony na plastry, i tradycyjnie ofiarowywalo sie tez plaster gospodarzom domu, podkreslam, ze nie ofiarowanie kawalka arbuza byloby nie do pomyslenia, prawie obraza. Poniewaz istnieje przekonanie, ze arbuz odtruwa czlowieka, jedzono go przez pierwsze trzy dni, jak Pan zapewnie wie jest moczopedny wiec siedzialo sie w domu podczas tej kuracji. Dopiero po tej odtrudce wychodzilo sie na spotkanie z przyjaciòlmi a potem na plaze, a tak wracajac do cen to brzoskwinie, nektarynki u nas w Kampani w granicach 1 euro, 1,20 za kg, jogurt kokosowy, 0 50 dwa kubeczki , duza pizza 4 stagioni 4,40 a najprostsza 2,50 pozdrawiam Alberto

    • Michał Szydlik

      Heh bardzo fajna ciekawostka. Mój zakup dużego arbuza też jest pewną tradycją. Jeszcze jak byłem chłopcem i z rodziną jeździliśmy na wakacje, to zaczynaliśmy od zakupu giganta. I tak było raz, drugi, trzeci, więc zostało mi takie wspomnienie z dzieciństwa. Mam po prostu sentyment i dlatego obiecałem sobie, że teraz też takiego nam sprawię 🙂 I myślę, że tak już będzie za każdym razem podczas mojej wizyty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *