Dlaczego wolę Włochy od Bułgarii
No właśnie, dlaczego wolę Włochy od Bułgarii? Wierzę, że dla tych, którzy mieli okazję pojechać do obu tych krajów, odpowiedź jest oczywista. Niemniej pozostałym postaram się rozjaśnić tę kwestię i kto wie, może dzięki mnie oszczędzicie sobie niepotrzebnych rozczarowań oraz nerwów.
Choć Włochy to mój ukochany kraj zaraz po ojczyźnie, to tym razem o wakacjach w innym kraju. W sierpniu 2015 wybraliśmy się z moją szczęśliwą drugą połówką na wczasy do Bułgarii (sic!) na dwa tygodnie (!sic), wykupione w biurze podróży (!sic). O! Tutaj jedno słowo ode mnie tak apropos biur podróży. Po raz kolejny doświadczyłem tego, że jak sobie sam czegoś nie przypilnuję, to nikt tego za mnie dobrze nie zrobi. Jechałem z Wezyra, ale pośredniczył serwis wakacje.pl. Ogólnie nie narzekam, wszystko było w miarę ok, ale skoro płacę 300 zł za zmianę danych uczestników wakacji, to oczekuję, że ta zmiana będzie dokonana. Na miejscu się okazało, że rezydenci oraz hotel mieli stare dane. No, ale jakoś się udało to wyjaśnić.
Dobra, wracając do wczasów. Żonka wybrała hotel Victoria Palace w Słonecznym Brzegu, niby pięć gwiazdek. Niby, bo jak wyszło już tam, sam recepcjonista powiedział mi, że jeśli chcę pięć gwiazdek, to lepiej, żebym jechał… uwaga… do Włoch! A wykrzyczał mi to, gdy skarżyłem się, że drugi dzień z rzędu nie otrzymuję ręczników do pokoju. Przy okazji dowiedziałem się również, że mogę sobie wypisywać negatywne opinie na ich temat, ale nikogo to nie rusza, bo moi rodacy i tak przyjadą. Kilka godzin wcześniej to samo powiedziałem znajomym, bo taka prawda. Póki Polacy będą i tak przyjeżdżać w to miejsce, to nic się tam nie zmieni na lepsze.
A co miałoby się zmienić? Choćby sprzątanie pokoju, dostarczanie świeżych ręczników, sprzątanie na stołówce zwanej też restauracją, ogarnięcie czystości elementów szklanych i jakość obsługi oraz podejście do klienta, a także animatorzy na basenie, których zadanie ograniczało się chyba do puszczenia muzyki i siedzenia z gałami wpatrzonymi w smartfony. Żenujący poziom. Sam Słoneczny Brzeg całkiem fajna lokalizacja, dla młodych ciałem i duchem. Rozwaliły mnie niezliczone stragany z tureckimi podróbkami produktów znanych marek, bo przecież to kraj UE. Jednak na tyle, ile udało mi się poznać Bułgarię, to stwierdzam, że tam po prostu przymykają na to oko, bo to też przyciąga turystów. Takie nieco olewatorskie podejście widać w innych aspektach, np. służby komunalne raczej średnio dbają o czystość na ulicach oraz chodnikach itd., języka angielskiego to po co się właściwie uczyć, przecież turyści jakoś dadzą radę. Mówię Wam, że nawet ta nasza #PolskawRuinie jest jakieś 20 lat do przodu i różnicę w poziomie rozwoju widać wyraźnie na naszą korzyść.
Fakt, że w porównaniu Włochy – Bułgaria za tą drugą przemawia cena, to jednak dochodzę do wniosku, że nerwy, ten syf, użeranie się z miejscowymi, słabo opłacanymi pracownikami też mnie wiele kosztowało.
Oczywiście są i pozytywy takiej sytuacji. Tańsze jest jedzenie, czy atrakcje wodne. Ja przykładowo dopiero w Bułgarii zdecydowałem się polecieć na parasailingu. Koszt za dwie osoby był 110 Lewa. Tanie były też skutery wodne, bo bodaj 60 lewów za 15 minut, a we Włoszech trzeba zdaje się za to samo zapłacić 40, ale euro.

Podsumowując, gdyby nie ta dobra lokalizacja przy deptaku i plaży oraz to, że na miejscu poznałem naprawdę fajnych ludzi, to uznałbym wakacje w Bułgarii za całkowitą porażkę. A tak mam trochę fajnych wspomnień, np. z naszego rocznicowego obiadu w restauracji w Nesebarze na takim klimatycznym tarasie z widokiem na morze, wieczorne spacery wzdłuż nabrzeża, dobra zabawa ze znajomymi, czy wrażenia z parasailingu. Zresztą zrobiłem filmik z tymi pozytywami. możecie poniżej zobaczyć, że w sumie było przyjemnie, ale…
Na serio się jednak zastanówcie dwa razy nad Bułgarią, a jeśli się już decydujecie, to omijajcie hotel Victoria Palace. Jak to mówią „nigdy, nie mów nigdy”, ale ja raczej w Bułgarii się długo nie pojawię. Zdecydowanie wolę Włochy, nawet jeśli są relatywnie droższe. Trzeba też wziąć margines na to, że nie można generalizować, ale ja akurat po tym pobycie mam taką, a nie inną opinię. Być może po prostu źle trafiłem z hotelem 😛

A może Wy macie inne wspomnienia związane z Bułgarią? Śmiało podzielcie się nimi w komentarzu poniżej.
8 komentarzy
alberto
Jestem Wlochem, ktòry przez wiele lat jezdzil do Bulgari co do roku do Plovdiv oraz do Slonecznego Brzegu oraz w okolice Nessebaru, Hotel opisywany przez pana dobrze znam, bo tam menagerem odpowiedzialnym za restauracje byl wspanialy czlowiek Gjuro wladajacy jezykami i o duzej kulturze osobistej. Z OGROMNA PRZYJEMNOSCIA JADLEM KOLACJE W TAMTEJSZEJ RESTAURACJI, UBIKACJE CZYSTE , wystròj wspanialy, byl to hotel ulubiony przez Niemcòw. Obecnie Gjuro jest na emeryturze a w lato dorabia sobie pracujac w innym hotelu. Widze, ze ten hotel po prostu zdziadzial nie do uwierzenia, acha pytalem ile kosztowal tam dzien pobytu 100 euro, cena dotyczy 10-u lat temu. To po prostu wstyd , ze tak traktuja Polskich turystòw , tego sie po nich nie spodziewalem, ja zawsze tam bylem dobrze traktowany z wyjatkiem hotelu Kamcza w znanym kurorcie pod Warna.
Michał Szydlik
Alberto dzięki za komentarz. Faktycznie nas w dużej mierze skusiła architektura obiektu, to patio nieco kiczowate, ale ma coś w sobie. Pokój na pierwszy rzut oka też był w porządku. To dopiero w trakcie pobytu zaczęły wychodzić mankamenty. Przez 2 tygodnie ani razu nie odkurzony pokój, więc mieliśmy prawie plażę na dywanie. W pierwszym tygodniu przynajmniej z ręcznikami żadnego problemu, zabierali i przynosili nowe codziennie. Z jedzeniem tez było całkiem ok, cały tydzień było praktycznie co innego, więc wybór był. Fakt, że problemem była czystość stolików, brakowało im świeżych, czystych obrusów na podmianę, a stoliki z czarnym szkłem, te bliżej okna od basenu bardzo długo czekały na choćby starcie okruchów. W drugim tygodniu to już była masakra. Na stołówce praktycznie codziennie to samo, miałem nawet wrażenie, że jedynie odgrzewali, to co zostało z dnia poprzedniego. Z ręcznikami było tak, że zabrali i nie dali nowych. Zadzwoniłem na recepcję i około 20 minut później przyszła pani z nowymi ręcznikami. Sytuacja powtórzyła się kolejnego dnia. Zadzwoniłem po godzinie 16, do godziny 18 nikt się nie zjawił. Wyszliśmy na miasto, wróciliśmy o 24 i dalej nie było ręczników. Wybrałem się osobiście do recepcji wściekły, zacząłem krzyczeć na recepcjonistę. Po 15 minutach ręczniki były, ale przy okazji usłyszałem, że jak chcę 5 gwiazdek to mam jechać do Włoch, że on ma dość awanturujących się Rosjan i Polaków, że ich wcale nie obchodzą opinie jakie my potem wypisujemy w Internecie, bo Polacy i tak z roku na rok przyjeżdżają. I skończyło się na tym, że wezwał do mnie ochronę, aby mnie do windy odprowadzili. Takie traktowanie klienta. W basenie zimna woda, nikt tego za dnia nie sprząta, pływają więc plastikowe kubki, owady itd. Świetna była animatorka, która otwierała przy basenie skrzynię z konsolką i głośnikiem, siadała na krześle i bawiła się na swoim smartfonie Samsunga. Tak naprawdę z całej obsługi najlepsi byli barmani zarówno ci przy basenie (jeden raz na fes kacu ze śliwą pracował, ale był git), jak i ci w barze all inclusive, zwłaszcza Donko. Najgorsze jest to, że czytaliśmy opinie przed wyjazdem i po prostu nie chciało nam się wierzyć, że jest tak źle w tak ładnym obiekcie. No cóż, mamy nauczkę.
alberto
Kiedy po raz pierwszy pojechalem do Bulgari nad morze ze slowackim biurem podròzy choc wykupilem miejsce w hotelu w Nessebarze, miejsca tam nie znalazlem, skierowano nas do hotelu Rusalka w Slonecznym Brzegu, dwugwiazdkowy , typu koszary, meble stare, brzydkie, a najgorsze to pietra mury nawet nieotynkowane, obrusy brudne etc. Kiedy pojechalem ponownie do Bulgari z zamiarem zobaczenia pana Gjuro, znalazlem tam miejsce choc syn nie chcial o tym slyszec bysmy tam nocowali…..tym razem niespodzianka meble nowe, koce czyste, lodòwki w pokojach, sprzatanie normalne za cene 8-u czy 9-u euro za noc, w tym samym czasie w hotelu Victoria placilo sie z wyzywieniem wprawdzie 100, ale w Nessebarze mozna bylo dobrze zjesc za mala cene. Ja mysle, ze w Bulgari ciagle pokutuje komunistyczny sposòb myslenia, ze klient i tak powròci….nastepnego lata bylem w Rimini w niewielkim pensjonacie, pamietam zona byla po operacji nogi, wlascicielka troszczyla sie sama o to by jej dostarczyc srodek do dyzenfekcji, a gdy wyjezdzalismy kazdy z gosci dostal porcje lazagne na droge ja tez choc tam bylem pierwszy raz i zostalem odwieziony za darmo na pociag. Wiec sam Pan widzi jaka ròznica , a tak szczerze mòwiac o ile jeszcze nie byl Pan w moim regionie zapraszam w okolice Salerno na wybrzeze Amalfim przekona sie Pan, ze pobyt moze kosztowac niewiele wiecej niz w Bulgari, tylko trzeba wiedziec gdzie jechac, chetnie sluze rada Alberto
Michał Szydlik
Panie Alberto, pozwoli Pan, że odezwę się na maila w najbliższym czasie, to chętnie dowiedziałbym się coś więcej na temat Pana regionu i może przygotowałbym fajny wpis z ciekawostkami na niniejszego bloga. My tę Bułgarię wybraliśmy spontanicznie, ale jak widać Włochy to jednak Włochy 🙂
chomikowa
Na pocieszenie w takim razie dodam,że gorzej jest w Elenite 😉 A recepcjonista ma rację-Polacy będą przyjeżdżać…
mila
Kiedy studiowalam turystyke mòj profesor twierdzil, ze w turystyce nie ma nic stalego bowiem modne kierunki moga w kazdej chwili z ròznych przyczyn sie zmienic. Przykladem moze byc spadek przyjazdòw do Tunezji czy Egiptu, ze wzgledu na bezpieczenstwo a jeszcze wczesniej we Wloszech, w kurocie Rimini, ktòry od lat goscil Niemcòw. Dosc dawno temu w Rimini podniesiono znacznie ceny uderzajac w turystòw, Niemcy sie zmobilitowali i w nastepnym roku tam nie pojechali. Zmusilo to Wlochòw do powrotu do cen na poprzednim poziomie. Potrzeba by i Polacy sie zmobilizowali przeciwko traktowaniu ich powiedzialabym po chamsku. Bo nie mozna tylko brac trzeba i dac. Modne kurorty, ktòre zyja tylko z turystyki powinny przede wszystkim zdac sobie sprawe , ze nie bedzie turystòw , nie bedzie komu sprzedawac swych uslug. Niestety Polacy maja wprawdzie Baltyk do dyspozycji i jak pisza w innych blogach osoby z glowa, trzeba wydawac pieniadze nad polskim morzem broniac w ten sposòb interesòw narodowych, ale Baltyk jest zimny i bardzo drogi, przy tym sa i kaprysy pogody. Ale przeciez mozna i jechac do Bulgari samemu, gdzie np w Pomorie jest duzo ogloszen nawet na slupach, i prywatni zachowuja sie dobrze w stosunku do turysòw, bo maja w tym interes. Z drugiej strony jest duzo krajòw na poludniu Europy, gdzie mozna jechac nie wydajac przyslowiowej fortuny, bo tego typu sytuacja, nie moze dalej trwac. Ja sama bylam swiadkiem zlego traktowania turystòw polskich i z dawnej Europy wschodniej przez Bulgaròw. Oni twierdza , ze i tak Polacy przyjada, pokazcie im, ze jest inaczej. Do dziela wiec lato za pasem Mila
Michał Szydlik
Dokładnie moda przemija. Rzecz w tym, że tak naprawdę o tym powinni myśleć managerowie i zarządzający. To ich zadaniem jest dobierać i opłacać tak personel, abyśmy my turyści byli zadowoleni. Muszą dopilnować, aby każdy wiedział co ma robić i żeby było czysto oraz przyjemnie. Ten recepcjonista, który nawet nie chciał mi się przedstawić, mówiąc jedynie, że ma na imię Johny, patrzył tylko w monitor komputera. Zwróciłem uwagę, że jest niegrzeczny, bo powinien mnie słuchać i obsługi klienta to powinien nie do Włoch, ale choćby do polskich oraz słowackich hoteli pojechać się uczyć. Od takiej osoby trudno mi nawet wymagać choćby minimalnego poziomu, to wina jego szefostwa.
Bogumila
Przy okazji robienia porzadkòw w oddziedziczonym mieszkaniu na poludniu Wloch znalazlam 5 par butòw sportowych mojego syna, wszystkie w doskonalym stanie tak mi sie wydawalo patrzac na nie z…gòry., do tego markowe, zostaly one swego czasu kupione w Bulgari dokladnie to w specjalnym sklepie, w Slonecznym Brzegu ktòry sprzedawal tylko znane marki, ale ostatnio gdy tam bylismy sprzedawczyni powiedziala nam, ze firma zabronila im je sprzedawac po tak niskiej cenie. Dodam, ze kupilam synowi jedna pare tutaj w Turynie, kosztowaly podwòjnie. Otòz, gdy ostatnio wzielam do reki buty zakupione w Bulgari nie uwierzycie….przepolowily sie , mozna by pomyslec, ze jakis pech czy wada, ale az piec par musialam wyrzucic podczas gdy para zakupiona w Turynie jest w bardzo dobrym stanie, czyli byly to podròby i jak zwykle nabieranie turysty dr Bogumila F.