Poradnik,  Sardynia,  Włochy

Latanie z Google nie takie fajne

Natrafiłem dzisiaj na informację o nowej usłudze Google, która właśnie zadebiutowała w Polsce. Chodzi o wyszukiwarkę lotów. Pierwsza myśl? Świetny pomysł. Przecież już nie raz szukałem odpowiedniego narzędzia przy organizacji wakacji na własną rękę we Włoszech, ale żaden nie był w pełni zadowalający. Postanowiłem oczywiście przetestować nową usługę i póki co jestem rozczarowany.

Wakacje Włochy Samolot
Podróż lotnicza z Sardynii. Lotnisko Berlin Schonefeld.

Wyszukiwarka dostępna jest pod adresem: www.google.pl/flights/. Nie neguję idei, czy rozwiązań technicznych, bo to z czasem na pewno się sprawdzi. Niemniej na teraz narzędzie ma duże ograniczenia. Wynika to z ilości partnerów Google. W Polsce umowę o współpracy ten amerykański potentat zawarł z LOT-em i Esky.pl. Spróbowałem wyszukać sobie lotów z Wrocławia do Olbi na Sardynii. I co? Wielkie nic, tzn. oczywiście wyświetliło mi trochę propozycji, ale to głównie normalne linie, a co za tym idzie od razu droższe rozwiązanie. System nie spróbował mnie przekierować na Berlin, skąd przecież lata EasyJet. Sam zatem sprawdziłem ten cały Berlin i tam już owszem wyświetliły się połączenia AirBerlin i wspomnianego EasyJet, ale już przy tym ostatnim zabrakło ceny.

Możecie się pobawić, ale na chwilę obecną nowa wyszukiwarka lotów Google nie sprawdzi się za bardzo w większości wyjazdów organizowanych na własną rękę, które mają być jak najtańsze. Poczekajmy, aż baza przewoźników się zwiększy oraz na to, aby algorytmy wyszukiwarki mądrzej łączyły poszczególne stacje podróży. No chyba, ze Google specjalnie to ogranicza, bo wiąże się to z wymaganiami biznesowymi. Pytanie tylko wówczas czy ta wyszukiwarka ma być dla nas, czy dla przewoźników? Jeśli dla przewoźników, to raczej ja dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *