Przygotowania do wakacji we Włoszech
Jest decyzja! Wakacje 2015 spędzimy we Włoszech. Tym razem mam nadzieję, że nasz plan się powiedzie i pojedziemy w czwórkę, a właściwie w piątkę, bo szwagierce i szwagrowi się bobas pojawił. To właśnie z nimi planowaliśmy wspólny wyjazd w okolice Rzymu dwa lata temu. Wtedy nic z tego nie wyszło, więc z żoną polecieliśmy tylko we dwójkę na Sardynię. Teraz nasz plan jest bardziej realny, a na cel wzięliśmy region Wenecji Euganejskiej.
Tak się jakoś złożyło, że północy nie znam. Będzie to zatem wyprawa pionierska, z mocnym naciskiem na eksplorację, ale to jest właśnie najfajniejsze w tym całym naszym planie. Ze względu na malucha zależało nam, aby były to wakacje bardziej nad morzem. Wiecie kwestia jodu i budowania silnego układu immunologicznego. Braliśmy pod uwagę możliwość wynajęcia apartamentu, jakiegoś domku, ale wówczas trafiliśmy dosyć przypadkowo na ofertę kempingu Marina di Venezia. Propozycja przyznaję bardziej skierowana do rodzin z nieco starszymi dziećmi, ale urzekły nas baseny oraz forma zakwaterowania. Patrząc przez pryzmat dobrze znanych nam kempingów w Polsce, można by mieć pewne wątpliwości, ale we Włoszech to zupełnie inna bajka. Poszperaliśmy, więc trochę w sieci, aby zasięgnąć opinii i ku naszej radości wyszło, że to całkiem całkiem miejscówka.
Ja z żoną jesteśmy miłośnikami owoców morza, więc szybki research jeszcze pod tym kątem. Nawet nie wiecie, jak bardzo przydatny jest obecnie Twitter i Instagram. Bardzo szybko znaleźliśmy osoby, które tam ostatnio były, nawiązaliśmy kontakt i podpytaliśmy o nurtujące nas kwestie. Wszystko na plus.
Skoro destynacja została wybrana, to pozostało nam dobrać środek transportu. Padło na auto. Niektórzy powiedzą, że odważnie. Tym bardziej, że jedziemy z małym dzieckiem, ale naprawdę przeanalizowaliśmy plusy i minusy. Z Wrocławia nie mamy aż tak daleko, będziemy robić przystanki i myślę, że dojedziemy w ciągu 13-15 godzin.
Podliczyliśmy też już koszty z wyżywieniem, dojazdem i noclegiem oraz zaplanowanymi wycieczkami po regionie. Przygotowania możemy zatem rozpocząć. O ich postępach, szczegółach kosztowych i mam nadzieję już o samej podróży oraz wrażeniach z niej będę pisał tutaj na bieżąco.
2 komentarze
Magda
Nie boicie się, że:
1. jedziecie z dzieckiem, wnioskuję bardzo małym dzieckiem
2. autem się zmęczycie
3. to za drogo wyjdzie?
Michal Szydlik
Cześć Magda,
1. Nie nie boimy się. Maluch będzie miał roczek, to bardzo grzeczny chłopaczek, a dla takiego małego brzdąca to właściwie bez różnicy, czy śpi w aucie czy w domu. Jesteśmy dobrej myśli.
2. Cała czwórka kierowców, będziemy się jednak zmieniać we dwóch, poza tym duże, wygodne, komfortowe kombi.
3. W sierpniu, dwa tygodnie, wyjdzie nas 3700 zł od osoby.