Kulinaria

Tydzień Włoski Lidl

Wiele razy już próbowałem odnaleźć w Polsce włoskie smaki, czy też ogólnie włoską atmosferę. Wiadomo, że są te różne włoskie restauracje, nawet takie, które przywożą świeże produkty bezpośrednio z Półwyspu Apenińskiego, ale i tak mi czegoś brakuje. Ostatnio skusiłem się natomiast na sprawdzenie oferty Tydzień Włoski Lidl. Sama idea tygodni tematycznych mi się podoba. Dobry trick marketingowy, ale zawsze się coś znajdzie. Rzecz w tym, że przeważnie są to produkty niekoniecznie najwyższej jakości. Widać to wyraźnie po piwach, ale też i w tych pozostałych produktach.

Dobra, konkrety. Mówię Włochy, myślę… mozzarella. Już się tutaj rozpisywałem na temat tego sera, więc, jak ktoś chce więcej info, to odsyłam tutaj: http://wakacjewlochy.lh.pl/mozzarella-czyli-ser-ciecia/ . W skrócie – prawdziwa mozzarella pochodzi z regionu Kampanii i jest z mleka bawolego. Tak, tak te wszystkie serki nawet z marki Galbani, które możecie masowo kupić w polskich supermarketach to nie jest mozzarella. W Lidlu w ofercie też się znalazła mozzarella. Uwaga… pozytywne zaskoczenie. Faktycznie na bazie mleka bawolego, a na opakowaniu oznakowanie o ochronie regionalnego produktu. Kupiłem, aby spróbować. Ok, smakuje jak należy, może trochę za mało zbita, jak ja to mówię, ale no w porządku nie mam się czego przyczepić.

Źródło: Google | Nie zapisałem sobie foto swojej
Źródło: Google | Nie zapisałem sobie foto swojej

Sięgnąłem również po deser lodowy oraz paczkę crossantów. Prawdziwie włoskie widziałem jeszcze szynki z Parmy. Natomiast na pewno nie makarony, które produkowane są w Niemczech. Reszty artykułów nie sprawdzałem, może następnym razem. Niemniej jednak znów nie poczułem Włoch w pełni. Wniosek mi się nasuwa jeden… nic nie poradzę, trzeba spędzić wakacje we Włoszech, aby doświadczyć tego jak należy. Owszem oryginalne produkty pozwalają przez chwilę cofnąć się do wspomnień, ale nie są i nie będą substytutem prawdziwych doznań.

4 komentarze

  • Marcin Kwiatkowski

    A ja i tak nie ufam tym produktom. Ok, może te co są ze znakami oryginalności UE, to jeszcze jak cię mogę, ale reszta, to tylko opakowanie ładne, niby włoskie, ale jeśli w najlepszym wypadku są faktycznie z Włoch, to za to nie są to najwyższej jakości produkty.

  • Ela Kopycińska

    Znam dobrze włoskie produkty i jeśli Lidl twierdzi, że nam je oferuje, to najnormalniej w świecie oszukuje. Ok, może poza tymi produktami, które mają oznaczenia oryginalności, ale one z kolei zamazują nam ogólny obraz. Nie dajcie się oszukać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *