Włoskie lody z tradycją
Włoskie lody to jest chyba coś, co możemy wymienić jednym tchem na równi z modą, architekturą, historią oraz motoryzacją, gdy myślimy o Włoszech. Nie wyobrażam sobie, aby wakacje we Włoszech obyły się próbowania tych wyrobów. Dlatego również podczas ostatniego pobytu zapolowaliśmy na oryginalne smaki i tak trafiliśmy do lodziarni, gdzie było 150 rodzajów włoskich lodów.
Włoskie lody i ich smaki
Pamiętam jak mama zabrała mnie i siostrę dawno temu do małej lodziarni na Sardynii w Santa Teresa di Gallura. Pisząc mała, naprawdę mam na myśli mały lokal, bo miał może z 20m2. Jednak lodów tam było mnóstwo. Pierwszy raz tyle widziałem. Niektóre były tak zaskakujące, że nie pomyślałbym, że w ogóle można takie zrobić. Były bowiem smaki słodkie, owocowe, ale też wytrawne.
To było pierwsze prawdziwe zderzenie z czymś tak wyjątkowym i choć wcześniej oczywiście wielokrotnie w różnych miejscach jadłem włoskie lody, to dopiero tam dotarła do mnie ich wyjątkowość.
Ważna jest tradycja
W samym Wrocławiu jest kilka mega popularnych lodziarni, gdzie płaci się za gałkę i jest trochę smaków do wyboru. Te miejsca nawet mogą pochwalić się wieloletnią tradycją. Tak na moje oko bierze się ona jednak nie z tego, że korzysta się ze starych receptur, a bardziej z tego, że udało im się funkcjonować tyle lat na rynku. Co to za sztuka wyrobić lody z gotowych mas? Gdzie ta wyjątkowość?
Z prawdziwie włoskimi lodziarniami jest inaczej. To często biznesy rodzinne, które są prowadzone przez drugie, trzecie, czy czwarte pokolenie. Włoskie lody robi się od zera. Wiadomo, że to wpływa na cenę, ale idzie za tym też jakość. Niemniej, żeby nie było tak kolorowo, to zdarza się, że nawet w tych bardzo starych lodziarniach też korzystają z baz. No cóż może znak czasów. Niemniej jak się chce to się trafi w odpowiednie miejsce.

Kilkadziesiąt lat, ponad sto smaków
Przechadzając się po historycznej części Rzymu, naszło nas na prawdziwie włoskie lody z lokalu, który mógłby się taką tradycją pochwalić. Szybki rzut oka do Internetu i ruszyliśmy spacerem do wybranej lodziarni. Nie dotarliśmy. Stało się tak, ponieważ po drodze trafiliśmy do zupełnie innej.
Gelateria della Palma założona w maju 1978 roku, czyli w momencie odwiedzin miała już 43 lata. Utrzymać się tyle czasu w centrum Rzymu nieopodal Panteonu to jednak spory sukces. Właściciele mocno czerpią z tego, ponieważ na zewnątrz komunikują o tradycji na witrynie oraz proporcach, a przy okazji kuszą… ofertą 150 smaków!
No i my się daliśmy skusić. W środku lada z lodami wijąca się niczym wąż przez całą długość pomieszczenia. Za szybą smaki, dużo smaków. Lody włoskie w całej gamie kolorystycznej. Są owocowe, czekoladowe, śmietankowe, bajkowe, wytrawne, czy dla wegetarian.
Sam skusiłem się na lody lawendowe, lody o smaku granatu oraz jakiś wariant straciatelli. Moja ekipa spróbowała również tych o smaku róży, szampańskich, ciasteczkowych i jeszcze innych owoców. Naprawdę było w czym wybierać. Zresztą zanim poprosiliśmy o nakładanie, krążyliśmy z pół godziny po lokalu.
A cena? Zapłaciłem za dwa duże lody 11 Euro. Przy czym nie płaci się za liczbę smaków, a za powiedzmy wielkość wafelka. My wzięliśmy po 3 smaki z bitą śmietaną. Tutaj jedna mała uwaga. To nie były gałki jak u nas, tylko tam się nakłada takimi jakby patelenkami. Zupełnie inne podejście. Lody są naprawdę duże i ciężko było je zjeść. Dlatego uwielbiam włoskie lody i polecam takie miejsca jak rzymska Gelateria della Palma.
2 komentarze
Enuta
Ja właśnie nie mogę tego pojąć, że tam kupując lody rąk naprawdę place za wafelek, a nakładają mi porcje tyle, aby go wypełnić bez znaczenia iloma smakami. A u nas kurde idziesz i gałeczka lodów za 5 lub 6 zł i to na pewno nie taka jakoś jak mają włoskie lody.
Ewelina Chobiarz
Kiedyś czytałam artykuł, że turyści nabierają się na włoskie lodziarnie. Może i jest więcej smaków, porcje zupełnie inne niż u nas, ale jeśli chodzi o to jak są wyprodukowane, to ten sam szajs z gotowych mas, które się tylko miesza na miejscu. Więc drodzy rodacy uważajcie i weryfikujcie lodziarnie, aby faktycznie poczuć smak włoskich lodów.