-
Autostradą do Włoch
Co za czasy. Wskakuję pod domem na autostradę i praktycznie dopiero ok. 50 km przed miejscem docelowym z niej zjeżdżam. Kiedyś nie do pomyślenia, a dzisiaj pełna wygoda. Dlatego zdecydowałem się na wakacje samochodem, bo mogłem cały czas jechać autostradą do Włoch. Ok. Wiem, że nie wszędzie jeszcze u nas są autostrady albo ekspresówki, ale jest znacznie lepiej niż w latach ’90, kiedy podróżowałem z rodzicami. Ja mam ten plus, że mieszkam we Wrocławiu i to jeszcze nieopodal A8. Przy okazji powiem Wam, że taka podróż autostradą do Włoch niesie ze sobą wiele ciekawych doświadczeń. Różne ograniczenia, różna kultura jazdy Jechałem przez Niemcy, Austrię i Włochy. W każdym z tych…
-
Plaża Marina di Grosseto
Szukacie plaży w Toskanii? No to z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę w Marina di Grosseto. Wybraliśmy się tam, będąc na wakacjach w Sorano i myślę, że był to strzał w dziesiątkę. Tak już jakoś mam, że wolę morze niż góry, ale najlepiej to połączyć. Skoro stacjonowaliśmy na pagórkowatym terenie, to nad morze trzeba było podjechać. A, że zrezygnowałem przed wakacjami jednak ze szczegółowego planowania naszego wypoczynku, to i nie byłem przygotowany na jaką plażę pojedziemy. Po prostu się umówiliśmy, że jak, któregoś dnia wstaniemy i uznamy, iż nam się chce, to jedziemy. Dopiero wtedy mieliśmy myśleć nad celem. Tak też się stało. Był wtorek, nasz trzeci dzień w…
-
Sorano miastem na thriller
Wróciliśmy! Tydzień w Toskanii to za mało. Mieszkaliśmy w Sorano, które może nie jest jakimś wielkim kurortem, ale w ogóle się nie nudziliśmy. Samo miasteczko zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Wybór Sorano jako cel tegorocznych wakacji to był czysty przypadek i spontan. Niemniej bardzo fajnie wypoczęliśmy. Chciałem bliżej poznać Toskanię i trochę mi się to udało. Trochę, bo na więcej nam czasu nie starczyło. Przecież to były wakacje i nie chodziło o to, aby dzień w dzień spędzać po kilka godzin za kierownicą. Z tego względu odpuściliśmy wycieczkę do Florencji, czy nad Jezioro Bolsena. Będzie powód do powrotu w te okolice. Toskanię praktycznie zaczęliśmy zwiedzać już po zjeździe z autostrady.…
-
Ceny we Włoszech – Wakacje 2016
Swoje spostrzeżenia i wrażenia z wakacji w Toskanii napiszę, gdy tylko wrócę. Tymczasem zamieszczam krótki wpis o cenach w sklepach i zaktualizuję zakładkę, bo to może się szybciej przydać tym z Was, którzy są na etapie planowania wakacji na własną rękę np. na sierpień. W tym roku wybraliśmy się z żoną na wakacje do Toskanii. Wynajęliśmy apartament w Vilaggio Le Querce (o nim postaram się napisać w kolejnym tekście). Z tego względu musieliśmy zadbać o zaopatrzenie lodówki. Na miejscu byliśmy w niedzielę, a we Włoszech w ten dzień wszystko jest pozamykane, więc z Polski wzięliśmy sobie jakieś rogaliki na śniadanie. Rano jednak pojechaliśmy na zakupy. W samych Włoszech mieliśmy spędzić…
-
Tatralandia mega przyjemnie
Aby umilić sobie czas oczekiwania na Toskanię, wybrałem się z moją wesołą ekipą i bąblem do Tatralandii w Liptowskim Mikulaszu na Słowacji. Nie znam lepszego parku wodnego. Spędziliśmy tam cztery dni, a i tak nie skorzystałem ze wszystkich atrakcji. Droga do Tatralandii Jechaliśmy z Wrocławia. Wybrałem trasę A4 do Katowic, a następnie na Bielsko do granicy w Korbielowie. Łącznie zajęła nam jakieś 5 godzin, ale z uwagi na to, że podróżowaliśmy ze szkrabem, musieliśmy kilka przystanków robić. Nocleg Holiday Village Tatralandia Zamieszkaliśmy w kompleksie domków przy samej Tatralandii. Wzięliśmy obiekt 3+1, który w zupełności dla naszej czwórki wystarczył. Zwłaszcza, że tak naprawdę służył nam jako noclegownia, bo cały dzień byliśmy…
-
To nie jest przepis na lasagne
Kojarzy mi się z rodzinnym domem. Często u nas gościła. Pamiętam jej niesamowite kolory, które przywoływały wspomnienie słonecznych Włoch. To dzięki niej tak naprawdę pokochałem ją… włoską kuchnię. Lasagne, bo o niej mowa, jest też stałą pozycją w moim obecnym menu. Na pewno większość z Was myśląc o włoskiej kuchni wskazałoby takie dania jak: pizza, spaghetti bolognese, spaghetti carbonara, czy właśnie lasagne. Ja sam oczywiście lubię praktycznie każde włoskie danie, ale do tej ostatniej mam po prostu słabość. Do tego stopnia, że podglądałem jak ją przygotowuje mama. A przydało mi się to, bo będąc choćby na studiach w innym mieście, trzeba było jakoś samemu sobie radzić. Rzecz jasna nigdy ta…