Koloseum ciekawostki i jak zwiedzać | Michał Szydlik | WakacjeWlochy.lh.pl | Wakacje we Włoszech
Atrakcje,  Miejsce,  Rzym

Koloseum ciekawostki i jak zwiedzić

Koloseum ciekawostki – to jedna z popularniejszych fraz, której szuka się w sieci. No i oczywiście w odpowiedzi na to jest mnóstwo stron oraz blogów. Dlaczego zatem i ja zdecydowałem się na napisanie o tym starożytnym amfiteatrze? Raz, że może akurat u mnie znajdziesz wszystko w jednym miejscu. Dwa, że po prostu chciałbym napisać mój osobisty odbiór Koloseum.

Bilety do Koloseum

Jako, że w sumie pod samym Koloseum byłem kilka razy, to zawsze kojarzyło mi się… z niesamowicie długimi kolejkami. W epoce przedpandemicznej to był naprawdę charakterystyczny obrazek. Wężyk turystów potrafił osiągnąć nawet kilkaset metrów. Podczas obostrzeń pandemicznych to wyglądało nieco inaczej, ale i tak swoje trzeba było odstać.

Wszystko rozchodzi się o limity osób w środku i o bilety do Koloseum. To po prostu stanie do kas przy tymże Koloseum generuje taką kolejkę. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że wejściówki można również nabyć chociażby przy Forum Romanum. Tam ludzi zdecydowanie mniej. Natomiast w dobie pandemii w ogóle zawieszono sprzedaż w kasach i można to było zrobić tylko przez Internet. Tu od razu polecam oficjalną stronę Koloseum, za osobę dorosłą płaciłem 17€. Pod samym obiektem spotkacie na pewno mnóstwo „pośredników”, którzy będą chcieli wam pomóc z biletami online. My nie korzystaliśmy, bo nie było żadnego problemu, aby dzień wcześniej sobie to samemu zorganizować.

Aha i uwaga wejście do Koloseum jest na konkretną godzinę. Akceptowany próg spóźnienia to 15 minut. Potem bilet staje się nieważny. My akurat zrobiliśmy w drugą stronę. Wejście planowo było na 9.50, a byliśmy już w środku 9.30. Kolejna kwestia, o której musicie wiedzieć to to, że wejściówka nie obejmuje jedynie Koloseum, ale również wspomniane Forum Romanum i Palatyn.

Ile czasu zwiedza się Koloseum?

Też zadawałem sobie to pytanie, bo chciałem orientacyjnie zaplanować nam cały dzień. Gdzieś wyczytałem, że przeciętnie turyści bez przewodnika spędzają tam między 2 a 2,5 godziny. Wiesz co? Nam się to sprawdziło. Wyszliśmy z Amfiteatru Flawiuszy dokładnie koło godziny 11. A przy okazji skąd ta nazwa „Flawiuszy”? Stąd, że obiekt był budowany w czasie panowania dwóch cesarzy z rodu Flawiuszy – Wespezjana i Tytusa, a działo się to całkiem niedawno, bo w latach 70-80 naszej ery.

Booking.com

Wracając jednak do śródtytułu. Dlaczego tyle się zwiedza? Przecież wydawać by się mogło, że to jedynie sterta kamieni. Otóż nie tak do końca. To bowiem ogromna sterta kamieni. Pod względem wielkości wśród starożytnych budowli Koloseum ustępowało jedynie egipskiej Piramidzie Cheopsa. Rzymski stadion ma 188 m długości, 156 m szerokości, po obwodzie liczy 524 m, a wysoki jest na 48,5 m. Czyli jest wyższy o 3,5 m od – moim zdaniem – najładniejszego obecnie polskiego stadionu w Gdańsku. Co więcej, to w tamtym czasie na widowni mogło zasiąść między 40 a 70 tysięcy ludzi, a na gdańskim obiekcie jest nieco ponad 40 tysięcy miejsc.

Tak poważniej, to nie jest tak, że oglądacie jedynie starożytne mury. W środku jest oznakowana trasa zwiedzania. Traficie na pewno na pierwsze piętro, gdzie zorganizowane jest muzeum. Nie będę zdradzał jakie są eksponaty, bo lepiej to po prostu zobaczyć na żywo. Jedno tylko powiem, że na mnie wrażenie zrobiły… ówczesne kości do gry. Ta świadomość, że 2 tysiące lat temu miał to w rękach jakiś rzymianin, że się przy tym zapewne świetnie bawił, że śmiał się ze swoimi współtowarzyszami. Naprawdę fajne uczucie, gdy tak podejdziesz do zwiedzania.

Jest zatem co oglądać, można poczytać opisy po angielsku i włosku, no i oczywiście samo podziwianie obiektu z poziomu widowni. Czas szybko leci.

Architektoniczna perełka

Przechadzając się po obiekcie przychodzą różne refleksje. My się np. zaczęliśmy zastanawiać co sprawiło, że Koloseum przetrwało tyle czasu. Jak to wszystko jest zbudowane itd. Porównywaliśmy nawet do tego jak są budowane obecnie domy i śmialiśmy się, że one też pewnie wytrzymają taką próbę czasu. Przy tym wszystkim nie znamy imienia i nazwiska architekta tego cuda.

Wiadomo jedynie, że przy pracach zostało zaangażowanych wielu znakomitych w tamtym czasie fachowców i to widać przy różnego rodzaju rozwiązaniach. Te charakterystyczne okna dookoła to nie tyle element dekoracyjny, co bardziej praktyczny, chroniący amfiteatr przed trzęsieniami ziemi i mocniejszymi wiatrami. To i tak się nie do końca udało. Koloseum dwukrotnie mocniej dostało w kość w wyniku trzęsień. Zresztą podczas takiego zdarzenia w XIV wieku zawaliła się nawet południowa ściana amfiteatru.

Co jeszcze? Wyobraź sobie, że nad trybunami był rozkładany dach. Tak, tak, to czego nie ma obecnie na wielu nowoczesnych stadionach, tam było czymś normalnym. Wiadomo, że to się robiło przede wszystkim ręcznie, a nie przy pomocy hydrauliki oraz elektroniki, ale jednak.

Sama arena zmagań gladiatorów też kryje wiele ciekawych rozwiązań. Pod jej powierzchnią znajdowały się liczne pomieszczenia, gdzie trzymano dzikie zwierzęta, wspomnianych gladiatorów etc., a wpuszczano ich za pomocą systemu zapadni, dźwigni oraz wind. Mało tego. W 7 godzin można było napełnić arenę wodą, aby organizować tam rekonstrukcje bitem morskich. Później z tego zrezygnowano ze względów logistycznych i takie widowiska zaczęto organizować na Tybrze. Jak widać ta architektoniczna perełka nawet we współczesnych realiach zachwycałaby swoją funkcjonalnością. I pewnie spełniałaby dużo punktów z zakresu bezpieczeństwa, bo np. ewakuacja dolnego rzędu widowni trwała zaledwie 6 minut. A to dzięki aż 80 bramom wejściowym.

W kontekście podziwiania architektury jeszcze polecę Ci zobaczyć Koloseum po zmroku. Akurat w tym przypadku wspomagają nas współczesne lampy, ale to tylko taki malutki detal.

Koloseum nocą WakacjeWlochy.lh.pl

Pamiętajmy czym był i czym pozostaje

Obecnie to jedna z największych atrakcji turystycznych nie tylko w Rzymie i we Włoszech, ale ogólnie na świecie. W tym samym czasie na obiekcie może przebywać jednocześnie 3 000 osób, którzy podziwiają wspomnianą architekturę oraz historię. Właśnie o tej historii musimy pamiętać. To miejsce wielu mordów, miejsce gdzie zginęły dziesiątki tysięcy osób. Często w towarzystwie śmiechów i wiwatów zebranej publiczności. To miejsce wielu dramatów i o tym powinniśmy pamiętać.

Nawet jeśli obecnie w każdy Wielki Piątek odbywa się tu droga krzyżowa z udziałem papieża. Jeśli mówi się o tym, że Koloseum jest swoistym ogrodem botanicznym, bowiem doliczono się żyjących tutaj 350 gatunków roślin. Czy też momentami zmienia się w miejsce kultury podczas odbywających się koncertów muzycznych ( w przeszłości śpiewali tu Paul McCartney, Ray Charles, Elton John i Andrea Bocelli). To nadal teren splamiony krwią.

Koloseum trzeba zobaczyć od środka

Tak na koniec tylko dodam, że długo wzbraniałem się przed wejściem do środka. To znaczy kiedyś już tam byłem za dzieciaka, ale wiesz jak to jest. Zupełnie inaczej człowiek podchodzi do tematu z pewną świadomością dziejów. Zarówno w 2011 roku oraz 2019 roku ominęliśmy tę opcję. Dopiero wakacje we Włoszech, a dokładniej wakacje w Rzymie w 2021 roku sprawiły, że odwiedziliśmy amfiteatr wewnątrz i kompletnie tego nie żałuję. To po prostu trzeba poczuć, tę atmosferę, tę historię.

Nie wiem, która wersja powstania nazwy jest tą właściwą. Czy ta, że tak się potocznie przyjęło mówić wśród rzymian, którzy nawiązywali do 35 metrowego posągu Kolosa Nerona, stojącego obok starożytnego stadionu. A może ta nawiązująca do pogańskich obrzędów, które ponoć kończyły się pytaniem “Colis Eum?” (wielbisz go?). Najważniejsze, że Koloseum stoi do dzisiaj, że nie doszedł do skutku pomysł sprzed II Wojny Światowej, aby zrobić w nim luksusowy hotel i że kolejne pokolenia będą mogły je podziwiać. Choć utrzymanie i prace konserwatorskie są coraz trudniejsze i droższe.

Przy okazji apeluję, aby uszanować spuściznę kolebki naszej cywilizacji. W momencie, gdy odwiedzisz Koloseum też zwracaj uwagę, czy ktoś nie robi krzywdy temu miejscu. Co prawda kary są wysokie, bo np. jeden turysta za wyżłobienie w murze czegoś na wzór „Byłem tu” musiał zapłacić 30 tysięcy €, to jednak debili nie brakuje.


A jeśli nie Koloseum, to może zainteresują Cię te miejsca

Florencja | Pałac Królewski w Neapolu | Toskańska plaża Cala Violina | Sorano |

14 komentarzy

  • Jadwiga Niesielska

    Są takie miejsca, gdzie po prostu nie wypada choć raz wejść, odwiedzić, zobaczyć. Zawsze słyszałam, że być w Egipcie i nie zobaczyć piramid to żen. Faktycznie jechałam 6h w jedną stronę, aby je zobaczyć. Czy coś specjalnego? Dla mnie nie. Byłam w Neapolu to co do Pompei nie podjadę? No przecież, że tak. Ale czy to coś niesamowitego? Też raczej nie. Natomiast w Rzymie nie zobaczyć Koloseum? Naprawdę nie przystoi i… coś jest takiego w tej budowli, że naprawdę zostaje w pamięci.

  • Jotka

    A ja byłam w Koloseum przy 37 stopniach i takiej patelni, że jak tylko weszliśmy na punkt widokowy na widowni, to myślałam, że nas żywcem usmaży. Te nagrzane cegły czy co to tam za kamienie potęgowały dodatkowo uczucie gorąca.

    • Baśka

      Pieniądze rzecz względna. Siła nabywcza wielu krajów jest wyższa niż Polski, więc w tym odniesieniu pewnie dla niektórych z nas może wydawać się wysoka cena. Z drugiej strony jak ktoś się wybiera na wakacje do Rzymu i nie stać go na bilet do Koloseum, to raczej w ogóle powinien sobie odpuścić. Przecież nie zrobią specjalnej oferty tylko dla Polaków 🙂 Włocha stać, Francuza stać, Niemca, Anglika, Belga, Rosjanina itd. itd. Mam też wrażenie, że robimy z siebie trochę taki zdziadziały naród, a przecież i nasi jeżdżą na bogato. Michał pisał ostatnio ile wydał na wakacje w Rzymie, dla niego to nie dużo, ale pewnie wiele osób wybrałoby opcję albo low cost albo w ogóle ominą stolicę Włoch i takiego Koloseum nie zobaczą.

      • Jędrek

        Ok to rozumiem, ale wychodzi na to, że Rzym nie jest dla typowego Janusza i Grażynki. Stąd pewnie ostatnio bardziej popularna Chorwacja i Bułgaria wśród tego typu turystów. No cóż nie każdy musi zobaczyć Koloseum na żywo.

        • Michał Szydlik

          Ależ oczywiście się zgadzam. Ale czy dla każdego jest Ferrari i w drugą stronę każ chciałby jeździć Tico? Jedni wolą Auchan, inni Biedronkę, a jeszcze inni Kaufland. Włochy mają to do siebie, że mogą zaoferować coś dla każdego. Jeden poleci do Rzymu, jeden woli pospacerować uliczkami miasteczek w Abruzji, jeszcze inny zakocha się w pagórkach Toskanii, a jeszcze inny będzie wolał klimat Wenecji.

  • Gracek

    Znajomi byli rok przed pandemią. Mowia, że przereklamowane jest Koloseum. To się pytam czemu? A oni, że… nie ma już elementów drewnianych, arena zmagań nie ma podłogi, że w sumie sama cegła została. Facepalm

  • Krzyssieek

    Koloseum ciekawostki… hmmm dla mnie ciekawostką jest właśnie to jakim cudem to stoi 2 tysiące lat, a polskie autostrady wymagają remontów zaledwie kilka lat po wybudowaniu. 😀

    • Michał Szydlik

      Hahaha dobre. Natomiast nie zapominajmy, że Koloseum to jednak ruina, pozostałość po tamtych czasach. Przez wieki Koloseum też wiele doświadczyło. Trzęsienia ziemi, grabieże, służyło też jako źródło materiałów budowlanych itd. Jednak fakt coś jeszcze zostało, a co do autostrad i ich długowieczności faktycznie można mieć wątpliwości.

  • Jadwiga

    I w kółko to samo. Koloseum, Koloseum, Koloseum. Ludzie Włochy to też inne miejsca, a nie tylko przeludniony Rzym! Wakacje we Włoszech mogą być równie piękne na prowincji. Cudowne, klimatyczne uliczki miasteczek w Toskanii, Abruzji, czy przede wszystkim w Emiglia-Romana. A jezdzicie jak te owce tylko do Rzymu, by zobaczyć Koloseum. No zastanówcie się trochę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.