-
Toskańska plaża Cala Violina
Jeśli interesuje Cię toskańska plaża, która zachwyca nie tylko czystą wodą, drobnym piaseczkiem, ale w ogóle swoim charakterem, to zdecydowanie musisz wybrać Cala Violina. Piękne miejsce, ale ostrzegam, że dotrzeć na nią nie jest tak do końca łatwo. Raz, że na parkingu może nie być miejsca. Dwa, że wymaga też dłuższego spaceru przez las. O tym jednak za chwilę. Cala Violina wymaga wczesnego przyjazdu Nie jest to plaża z gatunku tych bezludnych. Cieszy się dużą popularnością, ale jednocześnie muszę przyznać, że nie odczuwałem na niej tłoku. Plaża Cala Violina to urokliwa zatoczka na południe od miasta Follonica. Wzdłuż dość długiej plaży znajduje się las. Nie da się do niej dojechać…
-
Włochy – oczekiwania a rzeczywistość
Ci z was, którzy już byli we Włoszech, spędzali wakacje we Włoszech, to świetnie wiedzą jak to wygląda w rzeczywistości. Ci z kolei, którzy jeszcze podróż na Półwysep Apeniński mają przed sobą, pewnie też sobie zdają sprawę, że na żywo to może wyglądać inaczej niż na pięknym obrazku. Postanowiłem zrobić takie zestawienie „oczekiwania a rzeczywistość”. Rzym z obrazka a tłumy w rzeczywistości Panteon, Fontanna di Trevi, Koloseum, Forum Romanum, wreszcie Watykan itd. itd. itd. Dobrze znane atrakcje stolicy Włoch i stolicy Apostolskiej są w rzeczywistości oblegane. Trochę inaczej to wyglądało w okresie tego pierwszego roku pandemicznego, ale na co dzień tam są po prostu tłumy. Chcecie wejść do Koloseum? Spoko,…
-
Risotto z owocami morza
Podczas ostatniego pobytu w Toskanii wymyśliłem sobie, że będę próbował jedno danie w kilku różnych miejscach. Akurat wtedy padło na risotto z owocami morza. Zamawiałem je dwukrotnie w Follonice, a także raz we Florencji i muszę przyznać, że każde było inne. Jednocześnie chciałem uprzedzić, że żadnym wybitnym znawcą nie jestem i nie będę się tu bawił w jakąś Magdę Gessler. Tak po prostu bardziej okiem zwykłego turysty. Włoskie smaki to nie tylko makarony i pizza No właśnie, a czemu nie jakiś makaron tylko właśnie risotto z owocami morza? To również mogę zapytać: a czemu nie? Przecież włoskie smaki to nie tylko różnego rodzaju makarony czy pizze. To również mięsa, ryż,…
-
Ferragosto – włoskie święto
W dniu, który dla nas jest po prostu świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Włosi mają też inne święto, które ma pogańskie korzenie – Ferragosto. Niegdyś obchodzono je we wrześniu i było powiązane z zakończeniem zbiorów rolnych. Cesarz August przeniósł obchody święta jednak na sierpień i właśnie od jego imienia pochodzi obecna nazwa. Przez Włochów dzień ten jest swoistym szczytem wakacji. Wszyscy oczekują go z niecierpliwością, a świętują najczęściej poza miastem, na licznych plażach. Ferragosto – fajerwerki i śmigus latem Przy tej okazji za dnia można zobaczyć konwoje rybackich kutrów, usłyszeć huk z wystrzelonych w powietrze pocisków, czy też hałasujących fajerwerków, a tradycyjne sztuczne ognie można podziwiać rzecz jasna już po…
-
Ubezpieczenie podróżne – krótki wyjazd, wczasy, narty
Wybieracie się na narty, krótki wyjazd świąteczny lub majówkowy, wakacyjny weekend, czy po prostu na wczasy do Włoch? A mówi wam coś takiego jak ubezpieczenie podróżne? Nie ważne czy jedziecie z biura podróży, czy organizujecie wakacje na własną rękę. Warto o tym pomyśleć, aby nie narobić sobie problemów. Tym bardziej, że ubezpieczenie podróżne nie jest drogie. To naprawdę taki duży wydatek 80, 100, 120 zł na osobę? Biorąc pod uwagę koszt całych wakacji, za które zazwyczaj płacimy 6,8, 10 i więcej tysięcy złotych? Podczas mojego ostatniego wyjazdu do Toskanii ubezpieczyłem siebie i żonę tak, abyśmy nie musieli się martwić kosztami leczenia za granicą, transportem medycznym itd. Za 14 dni ochrony…
-
Ceny w sklepach – Toskania
Kontynuuję historię swoich wpisów na ten temat, bo widać, że organizując wakacje na własną rękę we Włoszech, interesują was ceny w sklepach. Tym razem zestawienie cen wybranych produktów z Toskanii, a dokładnie z prowincji Grosseto. Ceny w sklepach w Toskanii, a właściwie w markecie Powiem Wam, że zakupy zaraz po przyjeździe na miejsce, to już taka nasza mała tradycja. Niby XXI wiek, niby Unia Europejska, niby swobodny przepływ towarów i wszystko (prawie) jest i u nas, ale jakoś inaczej. Uwielbiam działy z owocami i warzywami. Wydają się znacznie większe niż w naszych nawet hipermarketach czy nawet na targowiskach. Uwielbiam zapachy włoskich wędlin i tę różnorodność owoców morza na dziale rybnym.…